„Żebrowski. Hipnotyzer.” – Jakub Socha

Każdy los jest pełen kontrastów. Mimo wszystko wielu artystom często przypinamy łatki, dzięki którym łatwiej jest nam ich kategoryzować, analizować, rozumieć. Ktoś będzie więc awangardowym buntownikiem, ktoś inny, kontemplacyjnym filozofem. Jeszcze inny zasmakuje afrodyzjaku młodości, aby z biegiem lat uspokoić udręczoną duszę i zasiąść na fotelu myśliciela.

To właśnie ten trzeci wariant można przypisać Edwardowi Żebrowskiemu – szarej eminencji polskiego kina, twórcy zaledwie trzech filmów pełnometrażowych, który mimo tego trwale zapisał się na firmamencie polskiej kinematografii. Młodość reżysera to wypełnione włóczęgą i alkoholem lata w towarzystwie Marka Hłaski, jednego z największych w powojenne Polsce buntowników świata literatury. Postępująca choroba, ograniczająca możliwości ruchowe Żebrowskiego, oraz idąca za tym zmiana w podejściu do życia sprawiły, że z biegiem lat zaczął być on określany raczej jako ,,mnich’’ polskiego kina. Spokojny, wyważony artysta o zdecydowanych poglądach, zdolny rzucić cierpką pochwałę, znaczącą więcej niż największy komplement, ale też złoić rózgą i wypowiedzieć prawdę prosto w oczy młodego adepta sztuki filmowej.

Książka Jakuba Sochy postać Żebrowskiego przybliża w sposób dość zmyślny. Autor często oddaje głos osobom, które reżysera znały i które mają na jego temat wiele do powiedzenia. Tworzy to więc mozaikę głosów znakomitych postaci polskiego kina i szeroko pojętej kultury, konstrukcją przypominając niejako film dokumentalny w konwencji gadających głów. Zabieg ten sprawdza się zaskakująco dobrze – Żebrowski jako postać enigmatyczna cały czas majaczy gdzieś w oddali, jednak podczas lektury nie czujemy jakbyśmy faktycznie, dogłębnie poznali jego postać. Nie traktuję tego jednak jako wady, ale uznaję za ciekawą konwencję literacką, która bardzo dobrze sprawdza się w opowiadaniu o tym konkretnym bohaterze.

Edward Żebrowski znany jest dziś prawdopodobnie najbardziej ze zrealizowanej w 1978 roku adaptacji ,,Szpitala przemienienia” Stanisława Lema (która pisarzowi standardowo nie przypadła do gustu). Jednak z książki dowiedzieć się można, że poza realizacją fabuł stanowił on niezwykle ważny element polskiego krajobrazu filmowego. Współpraca z Krzysztofem Zanussim przy scenariuszach dużej części jego filmów, działalność pedagogiczna, jeden z najważniejszych członków zespołu filmowego ,,Tor”, filmy dokumentalne. To wszystko i jeszcze więcej sprawia, że to właśnie o osobach takich jak Żebrowski powinny być pisane książki biograficzne. Znanych, kojarzonych, a mimo wszystko pozostających na uboczu świadomości współczesnego miłośnika polskiego kina.

A.J.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *